czwartek, 16 czerwca 2011

Kerstin Gier "Czerwień Rubinu"


Charlotta Montrose urodziła się 7 października. Jej datę urodzin wyznaczył sam Isaak Newton, co czyni ją wyjątkową. Jej rodzina dziedziczy bowiem gen podróży w czasie i wszyscy są przekonani, że to właśnie ona odziedziczy tę umiejętność. Kiedy dziewczyna całe popołudnia spędza ucząc się języków obcych i innych dziwactw, jej rówieśnicy doskonale się bawią. Pewnego dnia okazuje się, że to nie Charlotta, lecz jej kuzynka, Gwendolyn, dziedziczy gen. Czyżby słynny naukowiec się pomylił i źle obliczył datę, bo Gwendolyn urodziła się zaledwie dzień później?
Okazuje się, że podróżnicy w czasie mają do wykonania specjalną misję, której powiedzenie się staje pod znakiem zapytania, gdyż dziewczyna jest kompletnie nieprzygotowana do podróży w czasie. Czy to skończy się aż tak źle?

Gwendolyn, główna bohaterka i zarazem narratorka, jest osobą pogodną i z lekkim dystansem do siebie. Chciałaby żyć najbardziej normalnie, jak to tylko możliwe, mając lekko zwariowaną rodzinę. To właśnie ona z babcią na czele oczekuje pierwszych mdłości u jej kuzynki, które zapowiadałyby, że za chwilę przeniesie się w czasie. Cały czas pouczają Gwendolyn, jak ma się zachować, gdy nagle Charlotta zniknie w przeszłości. Jakie jest jej zdziwienie, gdy pewnego dnia to właśnie ona, idąc ulicą dostaje mdłości i przenosi się w czasie. Ale jak powiedzieć o tym rodzinie?

Jej partnerem w podróżach międzyczasowych jest Gideon. Początkowo nie przepadał za dziewczyną, z resztą z wzajemnością. Chłopak ma wielkie poczucie obowiązku i odpowiedzialności. Jest pewny siebie, myśli, że wszystko potrafi zrobić sam. Gideon to człowiek przekonany o swojej wspaniałomyślności, a także nieomylności. Ma wielkie ambicje, które czasem chyba sięgają za wysoko.

Nic dziwnego, że początkowo współpraca im się nie układa.

Książka jest przecudna, przeboska, najlepsza, najfajniejsza i co mi tam może przyjść jeszcze do głowy (a tych epitetów będzie sporo). Tę fantastyczną powieść przeczytałam w jeden dzień. Wciągnęłam ją niczym makaron. Byłam zła na autorkę, że zakończyła ją w takim momencie, gdyż mogłabym czytać w nieskończoność. Wartka akcja, bogate opisy, dużo emocji i uczuć, ciekawe postacie - czegóż więcej chcieć?

Pani Gier wymyśliła naprawdę cudowny wątek podróży w czasie. Do tej pory nie spotkałam się z podobnym (pominę Harry'ego Pottera, ale bądźmy szczerzy - czego tam nie było?) i uważam go za wspaniały. To naprawdę ekscytujące móc zobaczyć, jak nasze miasto wyglądało sto lat temu, obejrzeć znaną na całym świecie bitwę, czy wystąpić na balu Ludwika XIV. Niestety, takie przygody tylko dla wybranych i nie zawsze są zabawą, lecz też pracą i niebezpieczeństwem. Misja czeka, a jeden nieostrożny ruch może doprowadzić nawet do śmierci.

Bardzo podoba mi się także wątek miłosny. Początkowo nic na to nie wskazuje, lecz dla osób oczytanych w paranormal romance i romansach jest dosyć przewidywalny. Mimo to, miłość rozwija się powoli - z niechęci przeradza się w tolerancję, by ta zmieniła się w zauroczenie, które przekształci się w miłość.

25 komentarzy:

  1. zachęciłaś mnie, jak ta książka naprawdę jest taka wspaniała, to z chęcią przeczytam, a dawno nie czytałam takich typu książek, więc będę musiała to szybko nadrobić ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Szczerze przyznam, że mam na to wielką ochotę. Taka inna tematyka niż to, co zazwyczaj czytam

    OdpowiedzUsuń
  3. Brzmi ciekawie, więc jak wpadnie mi w ręce z chęcią przeczytam!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Mdłości świadczące o przenoszeniu się w czasie :D? Zabawny motyw. I pojawiający się motyw miłości, która kwitnie z nienawiści do mocnego uczucia... to mi się podoba :)
    + widzę, że Tobie naprawdę bardzo przypadła do gustu. Świadczą o tym te liczne wysławiające książkę epitety. Muszę poszukać jej w bibliotece, na pewno by mi się spodobała.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zgadzam się - wspaniała książka :)

    OdpowiedzUsuń
  6. hmm intryguje... chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Przyznam, że strasznie mnie zainteresowałaś tą pozycją. ;) Muszę ją kiedyś dorwał w swoje ręce.

    [okiem-recenzenta.blog.onet.pl]

    OdpowiedzUsuń
  8. Same pozytywne recenzje. Na szczęście "Czerwień rubinu" jest na samym szczycie mojej sterty do przeczytania. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. No wiesz... Tak kusić ;(

    Muszę ją przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nieźle się zapowiada, nigdy nie słyszałam o tej książce, ale po twojej recenzji wydaje się interesująca, a nawet więcej. Na pewno przeczytam! Tylko nie wiem kiedy. Jak na razie czekam na "Jutro 2", które dzisiaj powinno nadejść pocztą, bo trzy dni temu je zamówiłam. Tymczasem u mnie pojawiła się nowa recenzja, jak masz ochotę, to zapraszam!
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Strasznie chciałabym przeczytać - wszyscy ją zachwalają, to musi coś w tym być ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wiele czytałam o tej książce. Za każdym razem zastanawiam się czy warto. Przekonałaś mnie i chyba przy najbliższej okazji zainwestuję w ten właśnie tytuł ;).

    OdpowiedzUsuń
  13. Zapowiada się ciekawie, ale jeszcze się zastanowię nad przeczytaniem tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  14. Czytałam i bardzo mi się podobała:))

    OdpowiedzUsuń
  15. Słyszałam, ale jakoś mnie nie ciągnie...

    OdpowiedzUsuń
  16. Ajajaj, jakoś tak... tak dziwnie z tą fabułą. Nie mój tym, nie czuję tej książki. Niestety.

    [magiaksiazek.blog.onet.pl]

    OdpowiedzUsuń
  17. Recenzje o tej książce mnie prześladują! Muszę ją w końcu przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Jakoś nie ciągnie mnie do tego typu książek. Wszystkie wydają się niby ciekawe, ale jakoś nie wyróżniają się niczym szczególnym. Nigdy nie jestem co do nich przekonana.

    OdpowiedzUsuń
  19. Uwielbiam podróże w czasie...a nie słyszałam o tej książce. Muszę ją mieć !

    OdpowiedzUsuń
  20. Super recenzja. Jesteś kolejną osobą, która mnie przekonała do przeczytania tej książki. Jutro koniecznie jadę po nią do księgarni ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Wielbię i Kerstin Gier i jej trylogią Czasu, tak samo jak inne książki. Już nie mogę doczekać się tomu 3 !!!

    OdpowiedzUsuń
  22. Wygląda ciekawie. Poszukam.

    OdpowiedzUsuń
  23. Kocham tą książkę i w ogóle całą trylogię

    OdpowiedzUsuń

Witaj drogi czytelniku!
Miło mi będzie, gdy wyrazisz swoją opinię, nawet jeśli krótko. Dobrze wiedzieć, że czytasz to, co piszę, że komuś się to przydaje, podoba. Krytyka, lecz uzasadniona, także mile widziana :)
Pozdrawiam