piątek, 15 lipca 2011

Bernard Cormwell "Ostatnie Królestwo"



Bardzo lubię historię. Pasjonują mnie bitwy i zagadki przeszłości. Uwielbiam czasy, kiedy to prawdziwy mężczyzna był odważny, chodził na wojny i nie bał się śmierci. Choć przeraża mnie kwestia higieny w czasach średniowiecznych, co również eliminuje moją chęć do przeniesienia się w tamte czasy, to jednak uwielbiam o nich słuchać. Może to zasługa dotychczasowych nauczycieli historii, a może też mojego dobrego humoru lub ówczesnego kaprysu, ale z wielkim entuzjazmem sięgnęłam po książkę Bernarda Cornwella "Ostatnie Królestwo".

Wikingowie zawsze kojarzyli mi się z barbarzyńskim ludem północy, który żył według własnych zasad. Kiedyś w szkole odbyła się "żywa lekcja historii" właśnie o tych ludach, dzięki czemu lepiej poznałam ich zwyczaje. Jak to wszystko odnosi się do książki "Ostatnie Królestwo"? Tak się składa, że zauważyła pewne różnice między tymi dwoma źródłami wiedzy i nie wiem, które w tej kwestii brać za wiarygodne. Czy to zmieniło mój sposób postrzegania powieści? Raczej nie.

Na ziemie Northumbrii (Północna Anglia) najeżdżają Duńczycy. Młody Uthered , syn Uthereda, eldormana z Bebbanburga, po bitwie z tym ludem zostaje pojmany. Jego odwaga, a zarazem głupota spodobała się jednemu z jarlów wikińskich i postanowił wychować go jak własnego syna i zrobić z niego Duńczyka.

Książka podzielona jest na kilka części. Posiada stosunkowo krótki wstęp w postaci prologu, który opowiada o tym, jak Uthered trafia w ręce wikingów. Pierwsza część, która jest najdłuższa, opisuje dzieciństwo wśród Duńczyków. Okazuje się, że te ludy również znają honor i potrafią dbać o słabszych. Wbrew pozorom troszczą się o swoje żony i córki oraz okazują im szacunek. Ten północny lud jest też bezwzględny i okrutny w stosunku do wroga, jednak nie głupi. Co najważniejsze, u nich na tytuł trzeba zapracować, nie dziedziczy się go.

Druga część to przejście Uthereda od Duńczyków na stronę Zachodnich Sasów, u boku których będzie walczyć w trzeciej części.

Uthered jest głównym bohaterem i zarazem narratorem powieści. Książka jest skomponowana w formie jego wspomnień. Dzieło czyta się lekko i przyjemnie, gdyż mimo, że opowiada o wydarzeniach sprzed tysiąca lat to została napisana językiem nieco bardziej współczesnym, co wcale nie przeszkadza w wczucie się w sytuację. Autor to prawdziwy wirtuoz powieści historycznych, a jego książka zapiera dech w piersiach. Jest interesująca, a wartka akcja przyciąga czytelnika i nie pozwala odpocząć.

Autor prócz wojen opisał też zwykłe prace i codzienne obowiązki ówczesnych ludzi. Pozwala to nam lepiej przyjrzeć się życiu codziennemu. Poznajemy zwyczaje i sposoby świętowana święta Youle, dowiadujemy się o pogańskich bogach, a to wszystko w bardzo przyjemny sposób. Wydaje mi się, że w tym przypadku Bernard Cornwell mógłby konkurować z samym Rickiem Riordanem, w kategorii "Bezbolesne Przekazywanie Wiedzy".

Mam zastrzeżenia do okładki. Mężczyzna na obrazku zapewne jest Utheredem, ale przecież mężczyzna był blondynem i wątpię, by w wieku osiemnastu lat dorobił się brody. Jeśli chodzi o głównego bohatera, to dziewczyny z słabością do mężczyzn z bronią niech uważają, bo można się w nim zakochać. Jedyny problem stanowi jego okres życia, bowiem żył w IX wieku, co kategorycznie skreśla go z listy. Mimo to, nie jest to postać bez wad, bowiem jego słabym punktem jest jego głupota, choć jakby z czasem mądrzeje.

Książka to bardzo dobra pozycja i myślę, że każdy pasjonat historii się ze mną zgodzi. Myślę, że dowiedziałam się więcej z tego dzieła, niż dotychczas wpojono mi podczas całej mojej edukacji. Gdyby szkolne podręczniki do historii były równie ciekawe jak "Ostatnie Królestwo" to myślę, że większość z nas miałaby dużo lepsze oceny niż obecne.

37 komentarzy:

  1. Czytałam i książka przypadła mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chętnie przeczytam, choć okładka mnie nie zachęciła, to recenzja owszem. Tym bardziej że właściwie nic nie wiem o wikingach, prócz tego, że nosili hełmy z rogami i byli brutalni. Przyznasz, że to niezbyt dużo. ;)W każdym razie lubię wiedzieć i lubię historię więc postaram się przeczytać tą książkę.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam nadzieję kiedyś przeczytać - po historii w liceum powoli powracam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wydaje mi się, że przypadłaby mi do gustu - również lubię historię, ale przedstawioną w ciekawy i interesujący sposób:)

    OdpowiedzUsuń
  5. "Uwielbiam czasy, kiedy to prawdziwy mężczyzna był odważny, chodził na wojny i nie bał się śmierci. " - Szkoda, że takich ludzi nie ma, nie ? ;) "Wydaje mi się, że w tym przypadku Bernard Cornwell mógłby konkurować z samym Rickiem Riordanem, w kategorii "Bezbolesne Przekazywanie Wiedzy"." - to chyba dobra książka, nie tylko dla sympatyków historii, ale również dla tych, którzy podchodzą do niej bardziej sceptycznie ;D A te zdanie w twojej recenzji jest jak wisienka na torcie dla moich i twoich słów : "Gdyby szkolne podręczniki do historii były równie ciekawe jak "Ostatnie Królestwo" to myślę, że większość z nas miałaby dużo lepsze oceny niż obecne. " ;P

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam i też mi się podobało. Rzeczywiście szkoda, że nie każdy podręcznik od historii taki jest...

    OdpowiedzUsuń
  7. Również przeczytałam i choć nie spodziewałam się po historycznej książce niczego ciekawego, mogę stwierdzić, że się myliłam.:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo podoba mi się Twoja recenzja. Jest napisana lekkim i ciekawym stylem. Co do książki, to bardzo pasjonuje się historią, więc całkiem możliwe, że po nią sięgnę. Zwłaszcza, że wygląda na naprawdę ciekawą. Chociaż nigdy nie spodziewałam się, że sięgnę po książkę o wikingach ;) Cóż, na wszystko przychodzi pora, a jeżeli w powieści występuje wartka akcja, a sam bohater jest ciekawy, to wszystko czego mi trzeba.

    OdpowiedzUsuń
  9. Może być ciekawa, ale sama z siebie raczej bym nie kupiła ;P Jak się gdzieś nawinie, to na pewno przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wiele pozytywnych recenzji o niej czytałam i na Twoim blogu również pozytywna recenzja :)
    Mam tę książkę już od jakiegoś czasu na swojej liście i mam nadzieję, że w jakiejś niedalekiej przyszłości będę mogła ją przeczytać.
    Pozdrawiam serdecznie :)
    Miłego weekendu!

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie lubię historii, nie przepadam za średniowieczem i takimi książkami. Ta książka z pewnością nie zawita u mnie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie przepadam za historią, więc książka raczej mnie nie zainteresuje.

    OdpowiedzUsuń
  13. ja szczerze nienawidzę historii, więc to chyba nie dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Lubię historię, a książka znajduje się na mojej półce, ale jakoś mnie do niej specjalnie nie ciągnie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  17. Dużo dobrego czytałam i słyszałam o tym autorze, więc muszę zapoznać się z jego książkami. Zwłaszcza, że powieści historyczne lubię, chociaż historia sama w sobie już mnie tak nie pociąga :)

    OdpowiedzUsuń
  18. najpierw przeczytam Trylogię Arturiańską tego autora, a potem pomyślę nad resztą :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Cześć! Informuję że wytypowałam Cię do One Lovely Blog Award :D
    Więcej informacji znajdziesz w dzisiejszej notce na moim blogu.
    Pozdrawiam gorąco!

    OdpowiedzUsuń
  20. Nominowałam Cię do One Lovely Blog Award, więc zapraszam na http://wsrod-ksiazek.blogspot.com/2011/07/one-lovely-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń
  21. Hej !

    Nominowałam Cię, do One Lovely Blog Award - http://kawa-ze-smietanka.blogspot.com/2011/07/one-lovely-blog-award.html , zapraszam.:D

    Pozdrawiam ! :p

    OdpowiedzUsuń
  22. Mam przyjemność poinformować, że zostałaś nominowana przeze mnie do nagrody One Lovely Blog Award ;)
    http://ksiazki-zyciem.blogspot.com/2011/07/one-lovely-blog-award.html

    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Mam zaszczyt poinformować, że zostałaś nominowana do nagrody One Lovely Blog Award.
    http://zlodziejkaksiazek.blogspot.com/2011/07/one-lovely-blog-award.html

    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Książa w planach :) a na moim blogu otrzymałaś kolejną nominację do nagrody One Lovely Blog Award ;-)

    OdpowiedzUsuń
  25. nie lubię historii, ale jeśli chodzi o tę książkę to czytałam o niej tyle pozytywnych recenzji, że chętnie sprawdzę, czy rzeczywiście warto się za nią zabierać :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Na razie mierzę się z Trylogią Arturiańską, ale po tę książkę też pewnie sięgnę :]

    Nominowałam Cię do nagrody One Lovely Blog Award. Fajnie by było, gdybyś też pokusiła się o udział w tej zabawie :)
    http://moje-czytadla.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  27. Zostałaś nominowana w One Lovely Blog Avard ;] Więcej u mnie ;]

    OdpowiedzUsuń
  28. Hej Nominowałam się do One lovely blog award ,szczegóły na moim blogu :-)

    OdpowiedzUsuń
  29. Lubię historię ale książki na ten temat nie zbyt mnie do siebie przyciągają. A przy okazji. Zostałaś nominowana w One Lovely Blog Award. Zapraszam do mnie.

    OdpowiedzUsuń
  30. Z radością informuję, że zostałaś nominowana do nagrody One Lovely Blog Award. Po szczegóły zapraszam do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Zostałeś nominowany do One Lovely Blog Award:) Szczegóły na moim blogu:)

    OdpowiedzUsuń
  32. nominowałam cię do Only Lovely Blog Award. szczegóły u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Czuję, że muszę wreszcie się ruszyć i zabrać za któreś dzieło Bernarda Cornwella ; )

    OdpowiedzUsuń
  34. Brzmi bardzo ciekawie, z chęcią przeczytam! Dopisuje do listy! Pozdrawiam serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Wątpię bym przeczytała tę książkę..

    Pragnę poinformować Cię ,że zostałaś nominowana przeze mnie do nagrody One Lovely Blog Award. Szczegóły znajdziesz na moim blogu.

    OdpowiedzUsuń
  36. Ten blog został nominowany do nagrody ONE LOVELY BLOG AVARD. Szczegóły znajdziesz na blogu http://kraina-slow.blog.onet.pl
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  37. Miło mi poinformować, że zostałaś nominowana do zabawy One Lovely Blog Award. Szczegóły na www.w-krainie-andersena.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń

Witaj drogi czytelniku!
Miło mi będzie, gdy wyrazisz swoją opinię, nawet jeśli krótko. Dobrze wiedzieć, że czytasz to, co piszę, że komuś się to przydaje, podoba. Krytyka, lecz uzasadniona, także mile widziana :)
Pozdrawiam