czwartek, 1 września 2011

Cassandra Clare "Miasto upadłych Aniołów"



Pamiętam moje pierwsze spotkanie z "Miastem Kości". Pochłonęłam je niczym mój brat pierogi z serem. Doskonale wiem, jaka byłam wtedy zauroczona. I powieścią, i Jace'm. Siedziałam wtedy jak na szpilkach i czekałam, aż dorwę w swoje szpony "Miasto Popiołów" i "Miasto Szkła". Do tej pory czuję swoje rozczarowanie po nich, bowiem nie dorównywały pierwszej części. Sięgając po "Miasto Upadłych Aniołów" miałam nadzieję, że te krzywdy zostaną mi wynagrodzone. Nie czekałam nawet, żeby przeczytać wpierw "Mechanicznego Anioła", gdyż słyszałam, że to ułatwiłoby mi lekturę. Byłam taka zapatrzona i... hm... spokojnie mogę użyć słowa zadurzona.

Od wydarzeń w Alicante minęło sześć tygodni. Sześć tygodni, podczas których bohaterowie zdążyli ułożyć sobie życie. Clary wreszcie może nazwać Jace'a swoim chłopakiem. Nie jest to już zakazane uczucie. Rzuciła ogólniak na rzecz treningów Nocnego Łowcy. Chce tego, co matka próbowała wypleść z jej życia przez tyle lat. Ponadto dzieli wraz z Jace'm sekret. Tylko ta dwójka wie, że Anioł przywrócił chłopaka do życia.

Simon próbuje przyzwyczaić się do swojego nowego życia. Powiedział matce, że jest wampirem. Niestety, kobieta nie zareagowała zbyt entuzjastycznie. W dodatku igra z ogniem, umawiając się z dwiema niezwykłymi dziewczynami: Nocną Łowczynią, Isabelle i likantropką, Maią. W dodatku żadna z nich nic nie wie o tej drugiej.

Alec i Magnus wyruszyli w podróż dookoła świata, a Jocelyn z wielkim entuzjazmem przygotowuje się do ślubu z Lukiem.

Tymczasem ktoś potajemnie morduje Nocnych Łowców i próbuje zabić Chodzącego Za Dnia.

Pierwsze, za co się wezmę, to uwagi do Polskiego wydawcy. Zwróćcie uwagę na okładkę - czyż nie jest okropna? Nie będę robić dłuższych wywodów, ale nawet grzbiet różni się od poprzednich części. Poza tym znalazłam w książce dużo literówek i jedną pomyłkę (na stronie 200'którejś było napisane, że Clary wybrała się do Miasta Kości z Maryse i Kylem, a przecież wszyscy ci, którzy czytali wiedzą, że to był Luke), a także tłumaczka jakoś dziwnie odmieniała imię Jace'a.

Teraz swoje żale skieruję w inne strony. Gdy dowiedziałam się, jak zakończy się "Miasto Szkła", miałam wrażenie, że to będzie koniec. Zaczęłam zastanawiać się, co będzie się działo w czwartej części, bowiem epilog wskazywał na zakończenie wszystkich spraw w świecie Nocnych Łowców. Valentine zginął i to chyba przewidzieli już wszyscy. Nie zniosłabym, gdyby autorka postanowiła go wskrzesić, albo co gorsza, gdyby okazało się, że to był "podrobiony" Valentine i ten prawdziwy wciąż żyje, bo czegoś takiego nienawidzę. Potem zwróciłam uwagę na podział powieści - książka składa się z dwóch ksiąg, a nie tak jak poprzednie z trzech, a także nie ma epilogu. To sprawiło, że zaczęłam podejrzewać, że to nie będą już te "Dary Anioła", które pokochałam. I miałam rację.

Za dużo Simona. Ja rozumiem, że miał tu odegrać ważną rolę, i że obecnie jest szał na wampiry, ale błagam, litości. Ledwie chłopaka toleruję, gdy pojawia się w niewielkiej ilości, ale taka dawka jest dla mnie zabójcza. Po prostu Simon mnie denerwuje i nie mogę jakoś wzbudzić w sobie sympatii do niego.

Za dużo prywatnych spraw bohaterów. Mnie naprawdę nie interesuje, ile dziewczyn ma Simon, albo to, ile razy Clary próbowała dobrać się do Jace'a i odwrotnie. Nie obchodzi mnie to. Miałam wrażenie, że w tej części autorka skupia się głównie na tym, a przecież to nie jest najważniejsze.

Za mało akcji, walki. Przynajmniej na początku krew się nie lała, demony nie atakowały. Halo! Czy ja jakieś niebezpieczeństwo tutaj znajdę? Raczej nieprędko.

Za mało Aleca i Magnusa. Polubiłam ich w Mieście Szkła, a tutaj wybrali się na wycieczkę i tyle ich widziałam.

A teraz moja sprawa kluczowa, która nosi tytuł "Kto zrobił Jace'owi pranie mózgu?". Bo mam wrażenie, że chłopak zmienił się od "Miasta Kości". To już nie jest ten sam facet, w którym się "zabujałam". To już nie jest ON. W tej części zachowywał się jak obłąkany. Już od "Miasta Popiołów" zaczynał dziwaczeć, ale myślałam, że mu przeszło.

Zakończenie bardzo mile mnie zaskoczyło. Pełno akcji i walki. Wciągnęło mnie bez opamiętania. Mam wrażenie, że gdyby nie lekki i przyjemny styl pisania autorki, to nigdy nie dotarłabym do tej chwili, czego niezmiernie bym żałowała. Uważam, że lepszego zakończenia nie mogłam sobie wyobrazić i to ono zrekompensowało mi po części te wady całej reszty.

Książkę polecam fanom Cassandry Clare i tym, którzy wielbią "Dary Anioła". Myślę, że oni dotrwają do końca. Jeśli ktoś nie czytał poprzednich części, niech się lepiej nie bierze za "Miasto Upadłych Aniołów", bowiem nie do końca będzie w temacie, a także książka sama w sobie jest przeciętniakiem. Może następna część będzie lepsza, w co pokładam wielką nadzieję, bo inaczej chyba nie przebaczę, że zepsułam sobie taką świetną serię czytając jej kontynuację.

I mimo, że zakończyłam już tę lekturę, to nadal nie wiem, skąd się wziął tytuł.

23 komentarze:

  1. Czuje się załamana. Czytam coraz gorsze recenzje tej pozycji, a książka już czeka na półce. Mam nadzieję, że może moje uwielbienie do Jace'a nieco złagodzi odbiór lektury.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też mam tę książkę, gdyż dostałam w prezencie, ale nie wiedziałam, że jest ona częścią cyklu. Teraz się zastanawiam czy nabyć brakujące tomy czy sobie odpuścić.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja planuję od dawna "Miasto Kości". Zobaczymy, czy mój wybredny gust anty fantasty tę książkę strawi, jeśli tak z chęcią sięgnę po następną. I dopiero wtedy będę zastanawiała się nad tą częścią:D

    OdpowiedzUsuń
  4. Wielbię Dary Anioła tylko do 3 części, dalej już to nie to samo co wcześniejsze pozycje niestety. :l

    OdpowiedzUsuń
  5. Raczej nie dla mnie. Odpuszczę sobie.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam Dary Anioła, obecnie pochłaniam Mechanicznego Anioła :). Na MUA na pewno przyjdzie czas, ale już się nie mogę doczekać. Chociaż uważam, że ten cykl powinien był zakończyć się na Mieście Szkła.

    OdpowiedzUsuń
  7. To pierwsze zdanie - "Pamiętam moje pierwsze spotkanie z "Miastem Kości". Pochłonęłam je niczym mój brat pierogi z serem. " wywołało we mnie napad śmiechu xD Aż tata wejrzał do pokoju co się dzieje ;P Co do samej pozycji - musiałabym chyba zacząć od pierwszej części. Z kolei zgadzam się z Tobą w pełni co do okładki - za ładna to ona nie jest ;P

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam ogromną ochotę na lekturę, choć większość czytelników twierdzi, że nie ma się czym zachwycać:/ Jak dla mnie "Miasto szkoła" stanowiło całkiem niezły koniec, więc po co kolejne trzy tomy...?

    OdpowiedzUsuń
  9. Czyli zakończenie jest dobre? Będę miała motywację by ją doczytać do końca. Odkąd dowiedziałam się o kontynuacji DA mam mieszane uczucia. Moim zdaniem powinno zostać tak jak skończyło się Miasto Szkła. I ta okładka... Litości! W jakiejś recenzji wyczytałam, że to bardziej Mangus na niej jest....

    OdpowiedzUsuń
  10. a ja nawet pierwszego tomu jeszcze nie przeczytałam! i tak naprawdę nie wiem czy chcę zapoznać się z tą serią, bo słyszałam o niej bardzo skrajne opinie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Zgadzam się w 100%! Nie wiem jak CC mogła zrobić nam coś takiego tak zmieniając Jace'a! Też uważam, ze było za Mało Aleca i Magnusa i również żałuję, że tą częścią zepsułam sobie idealne zakończenie tomu trzeciego.

    OdpowiedzUsuń
  12. Kompletnie nie jestem przekonana do tych książek...

    OdpowiedzUsuń
  13. Zagadzam się co prawda, jednak i tak k isąa bardzo mi się pododbała :P

    OdpowiedzUsuń
  14. A ja co zaczynam, to odkładam na półkę "Miasto upadłych aniołów", a ogólnie całą serię lubię, może się wreszcie przekonam i do tego tomu.

    OdpowiedzUsuń
  15. Uff! Nadrobiłam już wszystkie zaległości i skomentowałam wszystkie twoje notki. Ta jest ostatnia.
    Już od dawna chcę się zabrać za Dary Anioła, ale ciągle mam pilniejsze książki. Teraz jednak jest nadzieja na przeczytanie pierwszej części, bo pojawiła się w bibliotece. Tylko boję się, czy do piątku ktoś mi jej nie sprzątnie.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  16. Tytuły autorka bierze z drobiazgów, najadekwatniejsza do treści jest jedynie nazwa samej serii ;) Zakończenie piorunujące, ale też liczę, że Jace się ogarnie w jakikolwiek sposób, bo zaczynał być lekko wkurzający przez to zabranie duszy czy co tam dokładnie było.

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie czytałam jeszcze tej serii i chyba szybko się to nie zmieni. Najwyraźniej przeczytałam za dużo negatywnych opinii i jakoś mnie do niej nie ciągnie.

    OdpowiedzUsuń
  18. mała ilość akcji i nadmiar irytującej postaci trochę zniechęca, ale może mnie akurat Simon tak wkurzać nie będzie. trzeba się przekonać.

    OdpowiedzUsuń
  19. Podobała mi się głównie ze względu na Dary Anioła. Myślę jednak, że wolę preqeul - wzbudza więcej emocji niż ten sequel :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Oj, naprawdę aż tyle rzeczy Ci się nie podobało? :P Ja jakoś nie mogę krytykować tej części, ani w ogóle całej serii - jest niesamowita! Ale może już zawsze będę miała do niej sentyment ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Słyszałem rózne komentarze na temat tej książki, ale idąc za twoją radą, zanim ją przeczytam zapoznam się z wcześniejszymi tomami serii. Pozdrawiam!!!

    OdpowiedzUsuń
  22. Woow Te komentarze są niektore hmmm doprowadzaja mnie do wybuchu histerycznym śmiechem ;D jako że do dzisiaj jestem zarejestrowana tooo sporo mnie czeka ..;D

    co do książka (teraz uwaga bo bd sie rozpisywać ;D )
    - okładka jest okropna !! gdyby kumpela mi niepowiedziała o akcji z deszczu i pare innych nie wziełabym nawet tego do ręki !
    - Jace ! Hmmm faktycznie, okropnie się zmienił , ale cóż jako że mam (cholerną)słabośc do "niegrzecznych" blondynów uwielbiam go , co nie zmienia faktu że był bardzo denerwujacy w niektórych momentach , miałam ochote wziąść go w swoje łapy i udusić !!.. Powaga!:D
    - Nie nawidze Simona ! ten podstępny szczur ;D dobrowadza mnie do furii !! nie trawie tego frajera (bez obrazy dla fanek ) Juz od 2 noo może 2rozdziału mnie wkurza !!
    No i najwazniejsze za dużo go wszędzie ! a w tej części to juz wgl ! jak dla mnie oto on móglby nie przezyc tej durnej przemiany , a Clary myśle żę by przezyla .. dobra wystarczy .. o nim
    - co tam jeszcze Alec i Magnus .. mnie to tam nie specjalnie przeszkadzało .. ;D

    O.M.G ale się rozpisałam ;D

    OdpowiedzUsuń
  23. Kocham wszystkie tomy. Okładki wszystkie są okropne. Jace się zmienił to fakt, trochę za bardzo, ale nie mogę doczekać się Miasta Zagubionych Dusz, żeby dowiedzieć się co będzie dalej

    OdpowiedzUsuń

Witaj drogi czytelniku!
Miło mi będzie, gdy wyrazisz swoją opinię, nawet jeśli krótko. Dobrze wiedzieć, że czytasz to, co piszę, że komuś się to przydaje, podoba. Krytyka, lecz uzasadniona, także mile widziana :)
Pozdrawiam