piątek, 10 lutego 2012

Celine Kiernan "Królestwo Cieni"



„Wśród dzikiej puszczy”

„Zatruty Tron” to jedna z najlepszych książek fantasy, jakie udało mi się przeczytać. Jest pierwszą częścią „Trylogii Moorehawke”, niesamowitej, utrzymanej w pięknym, średniowiecznym klimacie z odrobiną magii. Ma w sobie to coś, co czyni ją wyjątkową. Stęskniona za bohaterami, z głową pełną domysłów i niedopowiedzi rozpoczęłam lekturę części drugiej – „Królestwa Cieni”.

Tym razem wraz z Wynter opuszczamy bramy miasta i wyruszamy w pełną niebezpieczeństw podróż przez las na poszukiwanie zbuntowanego księcia. Całkiem niespodziewanie spotyka swoich przyjaciół, którzy mieli już dawno wyruszyć w dalekie podróże. Jak się okazuje, oni również szukają Alberona. Postanawiają razem kontynuować wędrówkę.

W tej części „zwiedzamy” lasy, że tak powiem. Akcja poprzedniej rozgrywała się na dworze Jonathana, zaś ta pozwala nam zapuścić głębiej korzenie. Opowieść wyzwala naszą wyobraźnię i wznosi ją na pełne obroty. Niesamowity świat wykreowany przez panią Kiernan jest połączeniem średniowiecza z odrobiną magii. Stylizacja językowa i niezwykłe opisy stwarzają ten niepowtarzalny klimat, który pozwala się porwać i zapomnieć o rzeczywistości. Autorka zadbała o wszystkie detale, więc nie mam do czego się przyczepić.

Jak już wspomniałam, autorka zastosowała stylizację językową, jednak z nią nie przesadziła. Swój styl stworzyła tak, by był przyjemny i lekki w odbiorze, a zarazem by powieść nie traciła swojego fantastyczno-średniowiecznego uroku, który nadaje już sama okładka.

Akcja toczy się gładko. Nie jest to powieść typowo wojenno-bitewna, bo skupia się na intrygach i podstępach, które do niej doprowadzą, a także kłótniach i waśniach wśród rodziny królewskiej i jej otoczenia, jak również ich skutkach. Są one tak zaplątane, że trzeba uważnie czytać, by się nie zgubić. Autorka, choć pisze w trzeciej osobie, to na główną bohaterkę wybrała Winter – jeśli ona czegoś nie wiem , my także tego nie wiemy. Fabuła jest niesamowicie bogata, więc nic dziwnego, że „Królestwo Cieni” to taka cegła, w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Bo nadgarstki bolą, ale ta powieść to prawdziwy skarb – piękna i ciekawa, zarówno na zewnątrz, jak i w środku.

Bohaterowie nie zmienili się od poprzedniego spotkania. Wciąż mają te same cechy charakteru i zachowują się tak samo. Stęskniłam się za nimi, bo czytając „Zatruty Tron” bardzo się do nich przywiązałam. Winter nigdy mnie nie irytowała, ani nie sprawiała, że łapałabym się za głowę od jej pomysłów. Podczas tych wszystkich chwil, które z nią spędziłam stała się taką moją przyjaciółką na papierze. Była silna i odważna, uparta i wrażliwa, ale nie do przesady, a takie bohaterki lubię i bardzo cenię. Nic też nie można zarzucić Christopherowi, który z każdą kolejną stroną zyskiwał w moich oczach, mimo licznych wad i niedoskonałości. Piękne uczucie łączące dwójkę tych ludzi także zostało ukazane w bardzo poruszająco-łagodny sposób. Nie przesadnie, ale i nie znikomo, z momentami wzlotów i upadków, skutecznie przykrytych innymi wątkami, by nie stanowiły głównego ośrodka książki.

Kreacja bohaterów jest niesamowita. Zostali obdarzeni cechami ludzi średniowiecza – honorem, odwagą, męstwem, a jednak mają coś wspólnego z współczesnymi ludźmi, co sprawiło, że łatwo się z nimi utożsamić i przywiązać.

Ciężko mi porównać tę książkę do jakiejkolwiek innej lektury. Uważam, że jest warta przeczytania. Jej zakończenie wzbudziło moją wielką ochotę na kolejną część – „Zbuntowanego Księcia”, którego już nie mogę się doczekać.

9/10

***

„Zbuntowany Książę”

Trzecia część niezwykłej fantastycznej trylogii dla młodzieży,
Po długo wyczekiwanym spotkaniu Raziego z Alberonem okazuje się, że lata wojen i rozłąki odcisnęły na braciach mocne piętno. Alberon nie wierzy w dyplomację i zdecydowany jest bronić królestwa siłą. Z dumą prezentuje wszystkim swą tajną broń – Krwawą Maszynę skonstruowaną przed laty przez Lorcana Moorehawke. Razi obawia się jednak, że Maszyna zniszczy wszystko, co w czasie swego panowania zdołał osiągnąć ich ojciec. Pomimo kontrowersyjnych sojuszy Alberona, Wynter coraz częściej staje po jego stronie. Kiedy jednak ostatnimi, wyczekiwanymi w obozie sprzymierzeńcami okazują się Wilkołaki, jej lojalność wobec następcy tronu zostaje wystawiona na ciężką próbę.

Już wkrótce :)

„Zatruty Tron” - LINK

12 komentarzy:

  1. Od jakiegoś już czasu szykowałam się na "Trylogię Moorehawke", a Twoja recenzja jeszcze bardziej utwierdza mnie w przekonaniu, że warto :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. O, Zatruty Tron strasznie mi się podobał, więc po tą część też pewnie sięgnę. Pewnie trochę poczeka, bo muszę skończyć "Igrzyska Śmierci", zaraz potem wyjdzie "Zieleń Szmaragdu" a dla niej rzucę wszystko, nie ma innej opcji.
    Skoro twierdzisz, że autorka nadal trzyma poziom, mam nadzieję, że i mi się spodoba.
    Sowa

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgadzam się z Twoją recenzją. "Trylogia Moorehawke" jest warta przeczytania, a bohaterowie są świetnie wykreowani. Teraz trzeba tylko czekać na ostatni tom, który, na szczęście, ukaże się już niedługo. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę przeczytać! Już od jakiegoś czasu poluję na tę serię i najwyraźniej robię błąd, kiedy moje poszukiwania kończą się na niczym, albo innej książce.

    Pozdrawiam, Klaudia.

    OdpowiedzUsuń
  5. Niedawno zakupiłam tę książkę i chcę ją przeczytać jak najszybciej. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja natomiast nie spotkałam się wcześniej z tą serią. Bardzo chętnie się za nią rozejrzę.;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie wiem czemu mam wrażenie, że Ci średniowieczni bohaterowie są tak średniowiecznie...sztampowi :P Choć niewiele tu widzę informacji o fabule, więc trudno się wypowiedzieć, z czym mam do czynienia.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie słyszałam wcześniej o tej serii. Z chęcią się z nią zapoznam bliżej, mam nadzieję, że natknę się na nią w bibliotece.

    OdpowiedzUsuń
  9. Taaak, szukam tej trylogii już od dłuższego czasu. Wszyscy dookoła ją chwalą, więc czas porządnie zabrać się za poszukiwania. ;)


    Zapraszam serdecznie na www.pergamin.blox.pl - wymiana książkowa i dni filmowe ruszają w najbliższym czasie. Zachęcamy do udziału. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kusząca seria, a okładka trzeciej części to w szczególności. Kocham takie mroczne klimaciki ^^

    OdpowiedzUsuń
  11. Czeka mnie dopiero pierwsza część

    OdpowiedzUsuń

Witaj drogi czytelniku!
Miło mi będzie, gdy wyrazisz swoją opinię, nawet jeśli krótko. Dobrze wiedzieć, że czytasz to, co piszę, że komuś się to przydaje, podoba. Krytyka, lecz uzasadniona, także mile widziana :)
Pozdrawiam