środa, 4 kwietnia 2012

Kerstin Gier "Zieleń Szmaragdu"




„O podróżach w czasie i sercu z marcepanu”

„Trylogia Czasu” to najnowszy fenomen na naszym rynku. Nic dziwnego, że sprzedaje się jak świeże bułeczki nie tylko w Niemczech, lecz i na całym świecie, a na portalach internetowych i forach pojawiają się prawie same pozytywne opnie (zawsze trafi się ktoś, komu coś się nie spodoba, ale pamiętajmy, że wyjątki potwierdzają regułę).
Bardzo ciężko oprzeć się urokowi tej trylogii, a kiedy rozpocznie się już przygoda, naprawdę ciężko jest się jej oprzeć, czego mam nadzieję, nie tylko ja jestem najlepszym przykładem.
Jej autorka, Kerstin Gier, to niemiecka pisarka powieści dla kobiet i młodzieży. W Polsce, oprócz „Trylogii Czasu” („Czerwień Rubinu”, :Błękit Szafiru” oraz „Zieleń Szmaragdu”), jest znana z „Z Deszczu Pod Rynnę”, a wkrótce ukaże się także jej kolejna książka pt.„Kasa, Forsa, Szmal”.
Gwen jest podróżniczką w czasie.
Której ktoś złamał serce.
A co robi dziewczyna, której ktoś złamał serce? Gada z najlepszą przyjaciółką przez telefon, dopóki siła wyższa w postaci rozładowanej baterii komórki, nie każe jej przestać.
Dziewczyna ma niemały mętlik w głowie, bowiem sama już nie wie, komu ufać. Teoria Lucy i Paula wydaje się być coraz bardziej przekonująca, a hrabia de Saint German bardziej złowieszczy i o mniej przyjaznych zamiarach niż na początku, kiedy nie wydawało się, że nie ma ich wcale.
Więcej nie zdradzę, bo to mogłoby wam tylko popsuć całą zabawę. Możecie mi wierzyć bądź nie, ale tak będzie najlepiej.
Gdy skończyłam część drugą nie mogłam doczekać się kolejnej. Teraz mogę z dumą oznajmić, że każda sekunda oczekiwania była tego warta. Bo „Zieleń Szmaragdu była naprawdę niesamowita!
Gwendolyn, jako jedna z niewielu żeńskich bohaterek książek młodzieżowych, nie denerwowała mnie ani przez sekundę w ciągu całej mojej przygody z „Trylogią Czasu”, bowiem to zdarza się naprawdę rzadko – nawet Clary z „Darów Anioła” robiła to przynajmniej raz na dwadzieścia stron. Gwen była taka młodzieńcza i taka realistyczna, że gdy płakała, miałam ochotę robić to razem z nią. Jednak powstrzymywała mnie myśl, że każda łza to kilka sekund opóźnienia w czytaniu, a ja wręcz musiałam wiedzieć, co będzie dalej. Przerwania lektury bym przecież nie zniosła!
Xemerius był także cudowny. Jego zabawne komentarze umilały mi niezwykle i tak miłą lekturę („Cmok, cmok, wielki smok”). Powinien dostać nagrodę na najlepszego ducha demona-gargulca na świecie!
Gideon wciąż mnie zachwycał, mimo, iż zrobił to, co zrobił. Nie miałam mu nawet za złe, że w jego obecności Gwen miękły kolana! Jego postawa, wygląd, deska do prasowania obok fortepianu i słowa sprawiały, że nie tylko główna bohaterka rumieniła się jak burak, gdy się pojawiał. Wprost szczerzyłam się jak głupia do książki, gdy tylko się pojawiał, a że robił to dość często, musiało to głupio wyglądać.
Ponadto bardzo polubiłam Rachela i jeszcze bardziej Leslie. Nawet pokochałam złowieszczego hrabiego! Ta pisarka potrafiłaby sprawić, że polubiłabym nawet bazyliszka! Jej styl jest niesłychanie lekki i młodzieńczy. Pomysły też ma niebanalne, przez co nie można oderwać się od jej książek.
Pani Gier wykazała się niezwykłą kreatywnością, bowiem ta książka zaskakiwała mnie na całej linii frontu. Nie dość, że stworzyła tak cudownych bohaterów, to jeszcze świetną i ciekawą fabułę. Żeby tego było mało przedstawiła to wszystko niezwykle zabawnie i młodzieżowo. To prawdziwy majstersztyk! Nic dziwnego, że książki tej autorki są tak popularne!
Akcja pędzi jak szalona, a z każdą chwilą dowiadujemy się jeszcze więcej. Książka opisuje zaledwie kilka dni z życia podróżniczki w czasie, a jest ciekawsza, niż wszystkie siedem lat z życia Harry’ego Pottera! W dodatku niesamowicie wciąga! Przez nią straciłam zdolność wysławiania się, a niestety, akurat po tej lekturze muszę odreagować w postaci szalonego gadania na prawo i lewo, jak nigdy dotąd! Nawet „Insygnia Śmierci” nie odjęły mi tak mowy, jak „Zieleń Szmaragdu”! 


Zakończenie także bardzo mnie zaskoczyło. Nie spodziewałam się, że tak niektóre sprawy będą wyglądać. Mimo, iż dowiedziałam się wiele, to pani Gier nie zaspokoiła mojej ciekawości do końca, za co jestem jej dozgonnie wdzięczna. Tych kilka spraw, które pozostały do wyjaśnienia, nadają tej historii nutkę tajemniczości i sprawią, że zapamiętam tę książkę do końca życia!

10/10


"Zieleń Szmaragdu"


Ponadto trylogia doczeka się swojej ekranizacji - co prawda niemieckiej, ale gadanina ujdzie w tle xD

A oto link do dodanej dzisiaj recenzji "Trzech Muszkieterów" - <KLIK>


(Śliczny obrazek znaleziony w internecie przez bodajże Tirindeth - źródło)

28 komentarzy:

  1. Uwielbiam całą Trylogię czasu!

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czytałam jeszcze żadnej książki z tej serii, może kiedyś...

    OdpowiedzUsuń
  3. Za 2 tygodnie zaczynam czytać tę trylogię. Wręcz nie mogę się doczekać!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ocena wysoka, recenzja zachęcająca, więc na pewno przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Podobnie jak Ty, jestem tą trylogią oczarowana ;) Na pewno kiedyś do niej wrócę :D Świetna recenzja!

    OdpowiedzUsuń
  6. Kocham kocham kocham!!! :D Czytałam w oryginale i jest BOSKA!!!! Ekranizacji nie mogę się doczekać! :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Masz błąd w tytule recenzji - Zieleń szafiru napisałaś, a nie szmaragdu :P

    Recenzja bardzo fajna, tylko krótka :P I ja jakoś za hrabim nie przepadam ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. heh, jakoś ostatnio mam dziwną sposobność zwijania swoich myśli w krótszym zakresie.
      A co do tytułu - poprawiłam :)

      Usuń
  8. Nie czytałam żadnej części Trylogii Czasu. Muszę to nadrobić, ponieważ spotkałam się z wieloma pozytywnymi recenzjami na jej temat :)

    Pozdrawiam, Klaudia.

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja jeszcze nie czytałam i dotąd nie miałam zamiaru, ale skoro tak zachęcasz, to może zmienię zdanie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mamy ładniejsze okładki niż niemieckie, Mam zamiar ją przeczytać ale nie wiem kiedy. CZekam aż w bibliotece bedzie wolna ksiązka

    OdpowiedzUsuń
  11. Wszyscy zachęcają, może i ja w końcu przeczytam...Ale to za jakiś czas. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Oh, mam nadzieję, że w końcu uda mi się zabrać za tą serię!

    OdpowiedzUsuń
  13. Och, kolejna bardzo pozytywna recenzja tej książki :) Seria przyciąga masę czytelniczek. Muszę wreszcie zabrać się za czytanie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Czytałam i bardzo mi się podobała, zakończenie zaskakujące :) I nawet Gideona polubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam w planach więc na pewno przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Niedawno skończyłam czytać "Czerwień Rubinu" i już się nie mogę doczekać drugiej części!

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo lubię tę trylogię. :) Teraz czekam na nową książkę pani Gier, którą niedługo wydadzą w Polce- "Kasę, forsę, szmal". ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam całą trylogię i gdy tylko skończę książkę którą teraz czytam to się zabiorę za nią :D

    OdpowiedzUsuń
  19. "Zieleni..." jeszcze nie czytałam, ale nie mam najmniejszych obaw, że mi się nie spodoba :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Szkoda, że to już koniec. :< Ale z niecierpliwością czekam na film i na pewno pójdę na premierę. ^^

    OdpowiedzUsuń
  21. Cieszę się, że jednak z nami zostajesz! ;)

    A recenzja jak zwykle zachęcająca!

    OdpowiedzUsuń
  22. Ostatnio widziałam tę książkę w księgarni, ale niestety jestem spłukana :( Tak czy siak nie mogę się już doczekać, kiedy uda mi się ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Po raz kolejny czytam pochlebną recenzję książki. Zatem jeśli będę miała okazję ją przeczytać, to zrobię to :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ah, a ja nadal nie czytałam ! Nie wiem jak ja jeszcze funkcjonuję, gdyż nie mogę się doczekać, aż ta powieść trafi w moje ręce :) A ty tylko zaostrzyłaś mój apetyt ! ^^

    OdpowiedzUsuń
  25. Gdy tylko ukazała się "Czerwień rubinu" chciałam ją jak najszybciej przeczytać, a tak się złożyło, że do tej pory go nie przeczytałam. Muszę to kiedyś nadrobić ;) Jednak szczerze wątpię aby ta seria była lepsza od "Harrego Pottera" i "Igrzysk". Co to to nie, jednak to tylko moja opinia ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Jak ja bym chciała to przeczytać! Mam nadzieję, że uda mi się to jak najszybciej ;)

    OdpowiedzUsuń

Witaj drogi czytelniku!
Miło mi będzie, gdy wyrazisz swoją opinię, nawet jeśli krótko. Dobrze wiedzieć, że czytasz to, co piszę, że komuś się to przydaje, podoba. Krytyka, lecz uzasadniona, także mile widziana :)
Pozdrawiam