poniedziałek, 30 kwietnia 2012

Trudi Canavan "Nowicjuszka"




„Uczennica Wielkiego Mistrza”

Trudi Canavan to znana na świecie pisarka fantasy. Zadebiutowała opowiadaniem, które później stało się początkiem jej kariery – przerodziło się w pierwszy rozdział znanej i uwielbianej „Gildii Magów”.
Z pierwszym dziełem Trudii Canavan spotkałam się niecały rok temu. Bardzo mi się spodobała pierwsza część „Trylogii Czarnego Maga”. Byłam nią niezmiernie oczarowana i wprost nie mogłam się doczekać momentu, kiedy sięgnę po kolejną część przygód Sonei.
Początkowo w wytęsknieniem czekałam na dalsze losy dziewczyny, jednak później w mojej głowie pojawiła się obawa, czy aby spełni moje oczekiwania. Gdy jednak sięgnęłam po „Nowicjuszkę” mój niepokój zniknął.
Sonea rozpoczyna pierwszy rok nauki. Niestety, przez jej pochodzenie, inni uczniowie nie są dla niej życzliwi. Dziewczyna musi mierzyć się z szyderstwami, obledami i docinkami na każdym kroku. Nie pomaga jej nawet przyjęcie mentorstwa Wielkiego Mistrza, którego Sonea strasznie się boi. Bowiem skrywa on sekret tak mroczny, jak czarne są jego szaty.
Sonea to jedna z najmniej irytujących bohaterek pod słońcem. Jej charakter, zachowanie, sposób mówienia – wszystko to jest zgodne z moimi oczekiwaniami. Nie mam również żadnych zastrzeżeń dotyczących innych bohaterów.
Styl pani Canavan jest dość specyficzny – oryginalny i niepowtarzalny. Gdybym miała wybrać autora, którego język najbardziej mi się podoba i którego chciałabym naśladować, sądzę, że byłaby nim właśnie ona. Ma bardzo ciekawe pomysły i potrafi je w interesujący sposób przelać na papier. Przygody Sonei (choć teraz to już właściwie nie tylko jej) są niesamowite – odpowiednia ilość opisów, podział na ważne i mniej ważne wątki, ale wszystkie są kontynuowane – nie ma zapomnianych, lub urwanych. Jedyne na co czekam to pewien wątek romantyczny, bowiem już od samego początku uważam, że takowy powinien zaistnieć, Owszem, są inne (nawet te nie damsko-męskie), ale na ten jeden będę czekać z utęsknieniem nawet, jeśli się okaże, że go tam nie ma.
Książka posiada niesamowity klimat. Świat wykreowany przez panią Canavan jest naprawdę cudowny. Mimo znacznych różnic między nim, a naszym, można dostrzec wiele podobieństw, chociażby różnorodność ras, kultur, czy choćby klimatu, co w „Nowicjuszce” można łatwo dostrzec, bowiem wraz z jednym z bohaterów wyruszymy w podróż.
Właściwie to dzięki ten wyprawie mamy okazję lepiej przyjrzeć się Wielkiemu Mistrzowi Akkarinowi, a ta historia staje się prawdziwą Trylogią Czarnego Maga, bowiem mężczyzna zaczyna odgrywać w niej coraz większą rolę. W „Gildi Magów” jego postać została ledwie wspomniana, pojawił się kilka razy w niektórych momentach, ale na tym koniec. Tu zaś pojawia się częściej, niż niektórzy by sobie tego życzyli.
Za to sam Akkarin był i jest postacią o wielu tajemnicach. Wciąż próbuję do rozgryźć, ale nie jest to łatwe. Z jednej strony jestem świadoma jego czynów, z drugiej zaś zastanawiam się nad ich przyczyną, bowiem nie ma dymu bez ognia, prawda? Z jednej strony chciałabym, żeby Akkarin okazał się „tym złym”, żeby doszło do pojedynku, żeby polała się krew… No, wiecie o co mi chodzi. Z drugiej zaś myślę, że to byłoby zbyt proste rozwiązanie. Owszem, możliwe, więc go nie wykluczam, ale sądzę, że to tylko „zło pośrednie”, co daje mi do zrozumienia zakończenie „Nowicjuszki”, a raczej ja takie wnioski wysuwam.
Muszę przyznać, że pani Canavan bardzo miło mnie zaskoczyła ukazując w swojej książce Soneę, jako normalną dziewczynę, która także ma swoje słabości, nie zawsze wykorzystuje swoje zalety i po prostu popełnia błędy. Wydawała się dzięki temu ludzka.
Co się tyczy zakończenia – równie spektakularne, jak w poprzednim tomie. Odniosłam wrażenie, że autorka specjalnie podkręcała atmosferę przed finałem, by zakończyć go jakimś wielkim wybuchem, by tam czymś zaskoczyć.
Jak dla mnie „Nowicjuszka” jest jak połączenie „Harry’ego Pottera” i „Władcy Pierścieni”, przyprawiona odrobiną jakiejś dobrej książki dla nastolatek… Coś w stylu Meg Cabot. Idealnie trafiła w mój gust i sprostała oczekiwaniom. Co tu dużo mówić? Jak dla mnie bomba!
Boska książka!

10/10

"Trylogia Czarnego Maga" - Trudi Canavan
  1. Gildia Magów - RECENZJA
  2. Nowicjuszka 
  3. Wielki Mistrz

17 komentarzy:

  1. Czytałam jedynie pierwszą część i już nie mogę się doczekać lektury drugiej :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakoś nie byłam serią zainteresowana, ale po takiej recenzji z chęcią sięgnę! ;3

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam ją ostatnio wypożyczyć, ale zdecydowałam się na coś innego, teraz żałuję...

    OdpowiedzUsuń
  4. Co do pozycji - raczej nie moje klimaty. Chociaż z drugiej strony wakacje są dla mnie zawsze miesiącami "próbowania". Może tym razem padnie na fantastykę? ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam całą Trylogię i bardzo ją lubię. Prequel też mi się spodobał. Polecam jednak nadal z całego serca "Erę Pięciorga" - dla mnie o niebo lepsza od Trylogii Czarnego Maga :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Widziałam ją w Biedronce i żałuję że wtedy nie wzięłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam okazji czytać żadnej książki tej autorki i do tej pory niespecjalnie mnie do jej twórczości ciągnęło. Ale teraz zaczynam się zastanawiać czy nie powinnam spróbować. Jak się nadarzy okazja to przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam pierwszy tom i miałam się brać za kolejny, ale zawsze coś. Sądzę po recenzji, że to błąd który trzeba naprawić

    OdpowiedzUsuń
  9. Och, znana i powszechnie uwielbiana Trudi :) "Nowicjuszka" stoi na mojej półce i czeka na dogodny czas by zostać przeczytaną :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Za sobą mam już "Uczennicę Maga" i "Gildię", więc "Nowicjuszka" jest następna w kolejce ;) Cieszę się, że Ci się podobała, bo dzięki temu mam na nią jeszcze większą ochotę!

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam całą serię, naprawdę jest godna uwagi. Często do niej wracam, bo naprawdę warto ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Do Trudi raczej mi nie śpieszno. Jedna książka grubsza do drugiej, a mam wrażenie, że przynudza opisami xD

    OdpowiedzUsuń
  13. Tak, przyznaję, ja jeszcze nie czytałam, jednak zdecydowanie i jak najszybciej to nadrobię.

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie dałam rady "Uczennicy Maga" tej autorki i od tamtej pory omijam szerokim łukiem te powieści.

    OdpowiedzUsuń
  15. Czytałam i nie zachwyciło mnie. Pomysł dobry i czytałam w szybkim tempie, ale wykonanie kuleje. Jak dla mnie anormalnie długie i nudne opisy były koszmarem. Język trąci patosem.

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam Canavan, jej książki są niesamowite.

    OdpowiedzUsuń
  17. Cała trylogia bardzo mi się podobała. Inne książki autorki z resztą też :)

    OdpowiedzUsuń

Witaj drogi czytelniku!
Miło mi będzie, gdy wyrazisz swoją opinię, nawet jeśli krótko. Dobrze wiedzieć, że czytasz to, co piszę, że komuś się to przydaje, podoba. Krytyka, lecz uzasadniona, także mile widziana :)
Pozdrawiam