sobota, 2 czerwca 2012

Gabrielle Zevin "Zapomniałam, że cię kocham"




„A gdyby tak po prostu… wszystko zapomnieć?”

            Nasze życie toczy się jakimś rytmem. Wstajemy rano, jemy śniadanie, bądź nie i pędzimy przed siebie, by przeżyć kolejny dzień naszego życia. Wieczorem wyczerpani padamy na łóżko, by następnego dnia móc przeżyć kolejny dzień, a ten poprzedni można dodać do kart przeszłości. Ta właśnie równowaga została zachwiana w książce „Zapomniałam, że cię kocham”, bowiem główna bohaterka zapomniała, co wydarzyło się poprzedniego dnia. I jeszcze wcześniejszego… I wszystko, co wydarzyło się przez ostatnie cztery lata.
            Nie wiem, co winić bardziej – czy monetę, czy Willa. A może szpilki, które miała na sobie tamtego dnia? Albo schody? Może to jednak wina aparatu, albo ich dziurawej pamięci?
            Naomi i Will zapomnieli wziąć aparatu z szkoły, a ponieważ żadne z nich nie chciało się po niego wrócić, wynik rozstrzygnął rzut monetą. Na nieszczęście dla dziewczyny, to ona musiała się wrócić.
            Gdy schodziła ze schodów potknęła się i… nie, nie spadła – ona runęła w dół. I obudziła się nic nie pamiętając w szpitalu.
Okazało się, że znalazł ją niejaki James, nowy uczeń w jej szkole. Chłopak zachowywał się dziwnie, jakby coś ukrywał. Nami nie wiedziała, jak z nim rozmawiać.
A Ace… no właśnie, jak to jest nie wiedzieć, że się ma chłopaka? Jakie to uczucie nie pamiętać, że się go kocha? Może przypomni sobie, co do niego czuje, gdy go zobaczy? A może na zawsze pozostanie ta pustka w głowie, a ona jak głupia będzie udawać zakochaną czekając na oświecenie?
Jest jeszcze jej najlepszy kumpel, Will. To on jest dla niej wsparciem, cierpliwie odpowiada na pytania, znosi fochy… I z niewiadomych powodów nazywa ją „szefową”.
„Zapomniałam, że cię kocham” to świetna historia młodzieżowa. Akcja rozwija się powoli, pojawiają się coraz ciekawsze wątki, bardziej interesujące postacie. Wszystko kręci się wokół życia, codzienności, o której główna bohaterka zapomniała. Jak to jest poznawać od nowa swoje życie? Zapytajcie Naomi – ona wam odpowie.
To tak, jakbyśmy próbowali wejść w skórę innej osoby i być nią przez jakiś czas. Choć nie wiem jak byśmy się starali i nagimnastykowali, nigdy nie będziemy dokładnie tacy sami, jak oryginał.
Autorka pokazuje to w bardzo ciekawy sposób, przy okazji opowiadając o miłości, problemach, przyjaźni i wszystkim, co ludzkie – uczuciach, emocjach. Poznajemy losy dziewczyny, która próbuje zebrać do kupy siebie i swoje myśli, dowiedzieć się, czego tak naprawdę chce.
W tej książce ciągle się coś dzieje, nie można się z nią nudzić. Do bohaterów nie przywiązałam się zbyt mocno, ale dostałam to, czego chciałam – miłą lekturę na długi, nudny wieczór. W dodatku jednoczęściową, co jest wielkim plusem. Dzięki niej można oderwać się od rzeczywistości i choć na chwilę zapomnieć o problemach bez żadnych zobowiązań. Jest bardzo dobra i zawiera bardzo skomplikowaną fabułę. Jedynym minusem jest to, że łatwo przewidzieć zakończenie.
8/10

20 komentarzy:

  1. Ta pozycja wydaje mi się bardzo interesująca. Przekonuje mnie to, że nie nudzi i że nie stanowi części jakiegoś cyklu. Muszę się za nią rozejrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No nie wiem, tak nie do końca moje klimaty...

    OdpowiedzUsuń
  3. Zastanawiam się nad jej przeczytaniem ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. powiem Ci, że mimo iż młodzieżówka, to bym po nią sięgnęła
    historia mnie nawet zaciekawiła
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakoś nie wiem. Może kiedyś...

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam i mogę się zgodzić ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jednoczęściowe lektury zdecydowanie lubię ;P Już wymęczyły mnie 3tomowe serie :) Książka zdaje się być lekka i przyjemna pewnie się więc za nią obejrzę :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Z ogromną chęcią przeczytam. Książka wydaje się być bardzo ciekawa, zwłaszcza, że zbiera same pochlebne opinie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Książka mnie zafascynowała, ale ciągle nie mogę się zdobyć na to, by ją przeczytać. Chyba dlatego, że nikt nie goni mnie z recenzją ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo polubiłam autorkę po książce "Gdzie indziej", więc może tej pozycji również dam szansę. :3

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie znam twórczości tej autorki, ale dużo pozytywnych opinii czytałam. Swoją recenzją narobiłaś mi ochoty na "Zapomniałam że Cię kocham". Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. No, no...brzmi ciekawie, więc czemu by nie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Niesamowicie podoba mi się tytuł tej książki. Ma coś w sobie takiego, że muszę przeczytać tę powieść ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Może sięgnę. ;D Nie mam aż tak wielkiej ochoty, ale czemu nie. ;D

    OdpowiedzUsuń
  15. Koniecznie muszę ją przeczytać :P

    OdpowiedzUsuń
  16. Ostatnio jest wiele pozycji z tym motywem (kobieta zapomina o iluś tam latach swojego życia i mężczyzna nie zawsze szczerze mówi jej o co chodzi), więc raczej nie sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ciekawa recenzja. Książka wydaje się być przyjemną lekturą, więc z chęcią ją przeczytam. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Problem amnezji zawsze mnie interesował, więc z przyjemnością sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jejku, zupełnie o niej zapomniałam. A miałam taką chrapkę na nią ;). Teraz znowu będzie mi chodzić po głowie ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. No no, ciekawe! Słyszałam już o tej książce, ale nie myślałam, że może zapowiadać się tak interesująco. Na pewno przeczytam, choćby i w wersji e-book.
    Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń

Witaj drogi czytelniku!
Miło mi będzie, gdy wyrazisz swoją opinię, nawet jeśli krótko. Dobrze wiedzieć, że czytasz to, co piszę, że komuś się to przydaje, podoba. Krytyka, lecz uzasadniona, także mile widziana :)
Pozdrawiam