poniedziałek, 9 lipca 2012

Carlos Zafon "Marina" (+ bliżej nieokreślone różności, w tym stos)



"Poznaj moją Barcelonę"


O Carlosie Ruizie Zafonie słyszał chyba każdy. Jego książki zyskały wielki rozgłos, a w szczególności "Cień Wiatru". Autor jest postrzegany jako czarodziej języka i przygody, a także wielki malarz klimatycznych historii, które dzieją się pod osłoną nocy w Barcelonie.

"Marina" to moje pierwsze spotkanie z autorem. Nie wiedziałam czego się spodziewać. Niby czytałam wiele recenzji, ale czy to tak naprawdę pozwala nam przewidzieć do końca, co spotka nas w czasie lektury? Każdy ma bowiem swój gust i nie wszystkim się wszystko podoba. Jednak "Marina" to książka, która do mnie przemawia i sprawia, że czuję magię, jaka z niej płynie.

Barcelona to miasto pełne tajemnic, okryte magią. Owszem, wkradła się do niego technika, tak jak i do innych miejsc na Ziemii, jednak w przeciwieństwie do takich jak Nowy Jork, jego magia wciąż pozostała. Nie twierdzę, że w Nowym Jorku jej nie ma, jednak to nie jest ta stara, pełna uroku, jaką kryje Barcelona. I tą magię odkryje Oscar, bohater książki "Marina".

Chłopak w dziwacznych okolicznościach poznaje Marinę, młodą dziewczynę, mieszkającą wraz z ojcem w tajemniczym pałacyku. Kiedy razem spacerują po cmentarzu w Barcelonie, natrafiają na dziwny, bezimienny nagrobek, którego płytę zdobi czarny motyl. Zauważają, że odwiedza go pewna dama odziana na czarno. Kierowani ciekawością, postanawiają ją śledzić. W ten sposób trafiają do dziwnej tajemniczej oranżerii, w której zastają stęchły odór padliny i dziwne kukły ożywiane przez jakiś nieznany im mechanizm. Teraz rozpoczyna się niesamowita przygoda i śledztwo na miarę największych detektywów, takich jak Sherlock Holmes. Nic nie umknie młodym umysłom, które zrobią wszystko, by poznać prawdę.

Marina to delikatna, lecz tajemnicza dziewczyna. Ma niezwykłą aurę, którą emanuje na wszystkie strony. Oscar to prosty, lecz porządny chłopak. Polubiłam tę dwójkę. Mieli w sobie coś, a ich historia to prawdziwa uczta dla czytelnika i nie trzeba nie wiadomo jakich efektów specjalnych w postaci elfów, czy czarodziei - wystarczy odpowiednia sceneria, tajemnica i historia, której rozwiązania nie jesteśmy w stanie przewidzieć, by napisać coś ciekawego.

"Marina" wciągnęła mnie bez reszty. Początkowo lektura szła mi opornie, jednak kiedy tylko pojawiło się nazwisko Michala Kovelika nie mogłam się oderwać, bowiem nasi sąsiedzi ze wschodu i z południa zawsze wiązali się z pewnymi tajemnicami.

Powieść ukazuje nam też pewne prawdy z życia. Nie możemy potępiać innych ludzi - to pierwsza z nich. Każdy z nas jest inny - ma inny charakter i każdego z nas spotykają inne przeciwności losu. Nie jesteśmy w stanie zidentyfikować się z wszystkimi na świecie, bowiem nikt nie przeżył dokładnie tego, co my. Książka pokazuje do czego zdolni są ludzie w obliczu zagrożenia i własnych słabości. Michal Kovelik to ktoś, kim może stać się każdy z nas.

Carlos Ruiz Zafon to człowiek, który pokazał mi  Barcelonę z tej najlepszej, tajemniczej i pełnej magii strony. Nie zanudził opisami, a jednak jego styl był bardzo malowniczy.

"Marina" to książka dla każdego - jest w niej dużo przygód, ma w sobie coś z fantastyki (lecz nie za dużo), trochę z powieści detektywistycznej, coś z kryminału, obyczajówki i wielu innych. Miłość i historia to także ważne jej elementy. Myślę, że każdy znajdzie w niej coś, co mu się spodoba i tak jak ja, odkryje piękno nie tylko Barcelony, ale także i książki.

~*~



Coś mnie tak naszło, by wrzucić wakacyjny stosik. Jak widać - nie wielki, ale i tak go kocham. Dawno żadnego nie było, więc i ja sobie trochę urozmaicę. "Głębię" dostałam od Publicat S.A., "JUTRO 2" to wynik spontanicznych zakupów w Matrasie, "Chłopiec, którego nikt nie kochał" to egzemplarz recenzencki od Amber, a pozostałe trzy pozycje - "Hobbit", "Używane Serce" i "Akademia Mroku. Wybrańcy Losu" to książki przyniesione z biblioteki.




"Co ja słucham?" - hah, tak mnie jakoś naleciało na to, by pochwalić się tą naklejką. Moje niezawodne, stare MP4 ma wszystko, czego mi potrzeba :) W tle widnieje gazeta (i długopis jednorazowy), w której znalazłam sudoku i krzyżówki, czyli coś akurat dla mnie. 

Pozwolę sobie także wrócić do mojego poprzedniego postu. Otóż dwa nowe cykle (a może raczej działy) zatytułowałam "Powrót do korzeni" i "Na drugi i kolejny rzut oka". Co do pierwszego, to pomysły już mam, bowiem Harry Potter nie odświeży się sam, jednak co do drugiego, to chciałabym, byście mi doradzili od czego zacząć - od Percy'ego Jacksona czy Darów Anioła? Bo mam wielki dylemat. I proszę po raz kolejny o głosy w ankiecie.

Dziękuję za uwagę :)

30 komentarzy:

  1. Po książkę raczej nie sięgnę ale stosik cudny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. "Marina" to rewelacyjna książka, czytałam dawno i strasznie mi się spodobała, szczególnie zauroczył mnie klimat. A zacznij od "Darów Anioła"! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Sot piękny, a "Marina" rewelacja :)

    OdpowiedzUsuń
  4. czytałam "Marinę", ogólnie uwielbiam Zafona i jeszcze żadna jego książka mnie nie zawiodła :)
    a co do stosu - przyjemnej lektury :)

    OdpowiedzUsuń
  5. dobra książka + Barcelona bardzo dobra kombinacja :D ja już do tej książki kilka razy się przymierzałam, jednak jakoś nigdy nic z tego nie wychodziło. Może tym razem się uda. Ciekawy stosik - jestem zwłaszcza ciekawa "Głębi", gdyż do tej serii jakoś mnie ciągnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakiś czas temu miałam okazję czytać trzy, te młodzieżowe, książki Zafóna i na sto procent sięgnę po kolejne. Przez Ciebie mam teraz straszną ochotę na "Marinę", chyba będę musiała znów zajrzeć do biblioteki... :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Elegancki stosik i znakomita recenzja. Czekam na kolejne. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ach ten Zafon, nie sposób mu się oprzeć tak jak Twojemu stosikowi :)
    Ja bym zaczęła od Percy'ego kocham go <3

    OdpowiedzUsuń
  9. "Marina" oczarowała również mnie. Ja zaczęłabym od Percy'ego :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Marine koniecznie muszę przeczytać :)
    Zacznij od "darów anioła".

    OdpowiedzUsuń
  11. fajny stosik, szczególnie zazdroszczę Hobbita :) a co do Zafona to jakoś nie do końca mnie przekonuje niestety

    OdpowiedzUsuń
  12. Marina to cudowna książka - polecam wszystkim:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Marina też była moim pierwszym spotkaniem z Zafonem ... i muszę powiedzieć, że bardzo się zawiodłam. Ksiażka wcale mnie nie przekonała, była zbyt sztuczna a główny bohater, mający naście lat i walczący z potworami jak w jakimś horrorze to niestety nie to, na co liczyłam;/ tani pomysł, nie wykorzystany.

    Ale później przeczytane przeze mnie ksiażki Zafona są już dużo lepsze. Po prostu źle trafiłam na początek i dobrze, że się nie zraziłam, bo wiele bym straciła.

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie czytałam jeszcze żadnej książki Zafona i muszę to w końcu nadrobić. Ze stosiku chętnie podebrałabym "Chłopca, którego nikt nie kochał" i "Używane serce". :)

    OdpowiedzUsuń
  15. wczoraj się zastanawiam czy przeczytać Marinę no i już wiem:) mnie ostatnio podkusiło i kupiłam jutro 1

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam ją na 'oku' od dłuższego czasu ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam w domu dwie książki Zafona, obydwie czekają na przeczytanie. Po Marinę na pewno jeszcze kiedyś sięgnę! :)

    Stosik super! Ciekawi mnie "Głębia". Skądś Ty wytrzasnęła taką naklejkę!? :D I głos w ankiecie oddany.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naklejkę wytrzasnęłam z któregoś numeru Bravo - niestety, nie wiem, którego, bowiem gazety nie znalazłam, tylko same naklejki, które dorzucili jako dodatek :) Ale było to chyba jakieś kwietniowe wydanie, bo wtedy miałam wycieczkę i zdaje się, że czytałam wtedy jakąś gazetę - a gazety czytam od święta, więc to chyba było wtedy :)

      Usuń
  18. Jak na razie nie zostałam zapoznana z twórczością tego autora, ale zamierzam;)
    Stos cudny;]
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  19. Ładny stos, sama muszę w końcu Hobbita przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  20. "Marina" to rzeczywiście urzekająca i magiczna lektura, też bardzo mi się podobała. A co do stosu - podkradłabym "Hobbita" :) Miłego czytania! :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Zacznij od Percy'ego :) Co do książki - jakaś antyZafonowa jestem w tym tłumie, ale nie polubiłam autora po "Cieniu wiatru". Ale wakacyjny stos już bardziej mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Marina była moim pierwszym spotkaniem z Zafonem i do dziś mam wobec niej wielki sentyment.

    OdpowiedzUsuń
  23. Widzę, że nie tylko ja jestem maniaczką rozwiązywania krzyżówek i sudoku :) A propos "Mariny" to podoba mi się jej mieszanka gatunków (szczególnie kryminalno-detektywistyczny), dlatego może skuszę się na jej lekturę. Niepokoją mnie jednak elementy fantastyki, za którą nie przepadam. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Chciałabym przeczytać kilka (albo kilkanaście...) powieści Zafona, ale ciągle coś przechodzi na początek tej kolejki i muszę go odkładać... W końcu muszę się za niego wziąć!

    Czekam na recenzję "Głębi" i dodaję do obserwatorów! :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ciekawy stosik. Życzę miłego czytania!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  26. Uwielbiam Zafona za "Cień wiatru" i planuję lekturę innych jego powieści ;) Co do naklejki - też miałam, ale na telefonie; niestety już mi się starła... ;P

    OdpowiedzUsuń
  27. zazdroszczę świetnych stosowych zdobyczy xD A co do książki to ja po Zafona sięgam w ciemno bo wiem, że mnie nie zawiedzie :-)

    OdpowiedzUsuń
  28. Czytałam "chłopca, którego nikt nie kochał". Mocna książka, choć czytało mi się ją łatwiej, niż "płacz niemymi łzami". Piękna, chociaż smutna i brutalna historia. Nie da rady się od niej oderwać, jak zaczniesz czytać, to nie skończysz aż do ostatniej strony.

    OdpowiedzUsuń

Witaj drogi czytelniku!
Miło mi będzie, gdy wyrazisz swoją opinię, nawet jeśli krótko. Dobrze wiedzieć, że czytasz to, co piszę, że komuś się to przydaje, podoba. Krytyka, lecz uzasadniona, także mile widziana :)
Pozdrawiam