sobota, 7 lipca 2012

Trudi Canavan "Wielki Mistrz"


"Pomiędzy białym, a czarnym jest niewielka różnica"

Trudi Canavan jest jedną z najbardziej znanych pisarek fantasty ostatnich lat. Sławę przyniosła jej słynna "Trylogia Czarnego Maga", z którą swoją przygodę rozpoczęłam niecały rok temu.

Co mnie pociąga w tej książce? Przede wszystkim klimat. Jest niesamowicie nastrojowy, nawet jeśli nie brać pod uwagę czytania po nocach. Ale co poradzę, że lektura wciąga tak niesamowicie, że ciężko ją odłożyć do rana, zwłaszcza kiedy można sobie pozwolić. Świetnie wykreowany świat jest także wielkim plusem. Idealnie działa na wyobraźnię i powoduje całkowite odcięcie się od świata. To gwarantuje zarówno "Gildia Magów", jak i "Nowicjuszka". Co zaś serwuje "Wielki Mistrz"? Tu nie będzie rozczarowania - spełnia on wszystkie oczekiwania, a nawet daje to, czegośmy się nie spodziewali!

Sonea zaczyna toczyć walkę z własnymi myślami - z jednej strony nie ufa Akkarinowi, a z drugiej obawia się, że Wielki Mistrz może mieć rację. Regnin i inni nowicjusze dali jej spokój i pojawiły się nawet propozycje przyjaźni, lecz dziewczyna obawia się, że nie znając prawdziwych intencji swojego mentora, nie może narażać ich na niebezpieczeństwo. Co takiego ukrywa Akkarin? Czy mówi prawdę? Dlaczego? Czy naprawdę istnieje inne zagrożenie, niż mag posługujący się czarną magią w samym sercu Gildii?

Nie wiem, jak w innych, ale we mnie, Wielki Mistrz zawsze wzbudzał dziwne uczucia. Dostojny, tajemniczy, przystojny mężczyzna, ubrany w czarne, łopoczące szaty, pojawiający się znienacka niczym Severus Snape w Harrym Potterze, budził we mnie podziw i ciekawość. Ta jego mroczność była niezwykle przyciągająca, a momentami dodawała mu uroku. Kiedy tak czytałam trzecią część "Trylogii Czarnego Maga" i natrafiałam na kolejną scenę z jego udziałem, wprost nie mogłam posiąść się z radości, a im bliżej go poznawałam, tym bardziej zaczynał mnie interesować. I podobać mi się.

Co do pozostałych bohaterów, to nie mam zarzutów - wszyscy spisali się znakomicie. Nawet Sonea mnie nie irytowała, co uważam za wielki plus, bowiem zwykle główne bohaterki doprowadzają mnie do białej gorączki. Żałuję tylko, że taką małą rolę odegrał Regnin, którego bardzo polubiłam. Spodziewałam się jego większego udziału, a tu pojawił się raptem kilka razy.

Styl autorki uważam za świetny. Jej opisy pobudzają zarówno wyobraźnię, jak i wzbudzają emocje. Poza tym uwielbiam wykreowany przez nią świat i bohaterów. Pomysłów także nie brakuje autorce. "Gildia Magów" i "Nowicjuszka" niezmiernie przypadły mi do gustu i niezwykle poruszyły moje serce. "Wielki Mistrz" pokazał jednak, że mogą się one przy nim schować. Uważam, że to bezkonkurencyjnie najlepsza książka fantasty, jaką kiedykolwiek zdarzyło mi się przeczytać. Mówiąc wprost - trzecia część trylogii bije na głowę wszystko inne.

"Trylogia Czarnego Maga" to idealne połączenie klasyku, jakim jest "Władca Pierścieni" i fenomenalnego bestsellera - "Harry'ego Pottera". Jest ona cudowna i nie można się od niej oderwać. Akcja bije na głowę wiele innych książek, zaś samo zakończenie nie ma sobie równych. Wzrusza i nie pozwala o sobie długo zapomnieć.

To naprawdę niezwykła część niesamowitej serii, która pozostanie jedną z moich ulubionych. Jeśli wszystkie książki tej autorki są tak cudowne (a zamierzam to sprawdzić), to nie zdziwcie się, że pewnego dnia nagle zniknę i nie będziecie mnie widzieć przez kilka dni - to może być znak, że właśnie dorwałam się do wszystkich pozostałych powieści tej autorki.


"Trylogia Czarnego Maga" - Trudi Canavan
  1. Gildia Magów - RECENZJA
  2. Nowicjuszka - RECENZJA
  3. Wielki Mistrz

16 komentarzy:

  1. czytałam już bardzo dawno temu, ale do dzis pamiętam każdy szczegół z tej serii. Czekam teraz na Królową Zdrajców bo jeszcze tylko ona mi została do przeczytania.

    OdpowiedzUsuń
  2. Akurat na mojej półce znajduję się "Gildia magów" !
    Już wkrótce się za nią zabiorę :D Czyli "Wielki mistrz" także w planach :)

    OdpowiedzUsuń
  3. nie znam poprzednich części, zatem pass :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przede mną nadal Gildia, do której mi jakoś ciągle nie po drodze. Mam nadzieję, że do tej części dojdę jak najszybciej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeszcze nie miałam okazji przeczytać pierwszej części, ale mam taki zamiar (:

    OdpowiedzUsuń
  6. Niestety ale nie przepadam ze Trudi...

    OdpowiedzUsuń
  7. Na wszystkie książki tej autorki mam ogromną ochotę!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja chcę zakupić serię. Mój kuzyn zakupuję Trylogię Zdrajcy. Książkę Wielki Mistrz pokochałam tak mocno, jak postać Akkarina. Od Gildii Magów miałam do niego słabość. WM czytałam chyba 3 razy i zawsze na zakończeniu płaczę i to naprawdę płaczę.

    Zapraszam do mnie http://invisibl3e.blogspot.com/
    Dodałam do obserwowanych i liczę na rewanż :D

    OdpowiedzUsuń
  9. "Wielki mistrz" był najlepszym tomem trylogii i bardzo dobrze go wspominam. Pozostałe części jak przez mgłę i w sumie nie były zbyt oryginalne :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie mogę się do niej przekonać. Na razie nie będę tego czytać

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytałam trylogię w tamtym roku, podobała mi się, ale bez szału. Akcja trochę się wlecze we wszystkich częściach (zwłaszcza w Gildii Magów), a tym tomie wątek Sonei i Akkarina niestety dość przewidywalny, ale w sumie miłe czytadło. Tylko te gabaryty ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Moja koleżanka uwielbia te książki :) Osobiście nie czytałam. Zapraszam do przeczytania moich recenzji: kraina-ksiazek-stelli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Czytałam bardzo mi się podobało :P + obserwuje
    http://loveit666.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. You should also be able to count on polishing them to a high sheen due to the scratch resistance of the
    watch glass. Mechanical: this movement requires you to manually wind the spring by using the
    knob on the side of the casing. Imagine how it would feel to be dressed
    so snazzy for an event only to find out that your watch doesn't match at all.
    My web site: Mens diesel Watches

    OdpowiedzUsuń
  15. You should also be able to count on polishing them to a high sheen due to the scratch resistance of the watch glass.
    If the wrist watch is somewhat unique, expect that you have to pay a big amount of money for it.
    Bell & Ross is a worthwhile investment, especially when it offers fantastic range under the group of watches like
    vintage, aviation and marine.
    Also visit my weblog - relic watches

    OdpowiedzUsuń

Witaj drogi czytelniku!
Miło mi będzie, gdy wyrazisz swoją opinię, nawet jeśli krótko. Dobrze wiedzieć, że czytasz to, co piszę, że komuś się to przydaje, podoba. Krytyka, lecz uzasadniona, także mile widziana :)
Pozdrawiam