sobota, 17 listopada 2012

Rick Riordan "Znak Ateny"



"Atena Partenos, wściekli Rzymianie, zły byk z ludzką głową i inne nieszczęścia"

Rick Riordan to jeden z moich ulubionych współczesnych pisarzy. Autor takich cyklów młodzieżowych jak "Kroniki Rodu Kane" oraz "Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy", a teraz zaskakuje nas trzecią częścią z serii "Olimpijscy Herosi" pt. "Znak Ateny". 

Annabeth przeczuwała, że wizyta w Obozie Jupiter skończy się fatalnie. Ale odzyskała Percy'ego i wraz z pozostałą piątką herosów oraz zwariowanym satyrem z kijem bejsbolowym jako opiekunem, wyrusza do Rzymu na pokładzie latającego statku "Argo II", by nie dopuścić do zniszczenia miasta, zamknąć Wrota Śmierci, a także dokonać niemożliwego: odbyć samotną wędrówkę za Znakiem Ateny i wykonać misję, którą powierzyła jej matka. Jednak nie wszystko idzie zgodnie z planem: mają na karku wściekłych Rzymskich legionistów, rozzłoszczonego syna Gai i odmawiającego współpracy boga wina. 

Autor po raz kolejny funduje nam wędrówkę po cudownym świecie greckich i rzymskich mitów. Zgrabnie operuje językiem, bardzo ciekawie opowiadając przygody siódemki herosów w trzecioosobowej narracji. W "Znaku Ateny" skupił się przede wszystkim na greckich półbogach: Piper, Leo, Annabeth i Percym. Bardzo spodobał mi się taki sposób przedstawienia historii, gdyż mogłam ją poznać z kilku punktów widzenia. Wszystko zostało starannie zaplanowane, by czytelnik się nie nudził. Akcja goniła akcję, a ja czułam coraz większą chęć, by dowiedzieć się, co będzie dalej. Autor znany jest także z niesamowitego humoru. Tutaj także go nie zabrakło, choć zawiodłam się nieco: trzecioosobowa narracja nie rozbawiała tak mocno, jak w pierwszej osobie. Brakowało mi złośliwych komentarzy, czy zabawnych porównań bohaterów, które najczęściej rodziły się w ich głowach, a jakich dostarczały seria o rodzeństwie Kane, czy o Perceuszu Jacksonie.

Jednak nie mogłam narzekać na nudę. Wreszcie do głosu doszła Annabeth, na co czekałam już od dawna. Uwielbiam tą bohaterkę, bo poniekąd czuję się do niej trochę podobna. Całe szczęście nie mam aż takich problemów, jak ona. Podobała mi się kreacja bohaterów, gdyż każdy z nich był inny. Zwróciłam też uwagę na charakterystykę bóstw i potworów, które tak daleko mają się od moich wyobrażeń z mitów! Ale przecież to wszystko dzieje się wieki później!

Nie będę wymieniać, co jest oryginalne w  książce, bo mogłabym tak gadać przez cały dzień. Zwrócę jednak uwagę na coś bardzo istotnego: powieść naprawdę uczy mitologii w przyjemny sposób. Jak zwykle, gdy czytam Riordana wychodzę bohatsza w informacje o wielu bogach, mitach czy starożytnych zwyczajach.

Bardzo ważne jest w tej części zakończenie. Tym razem autor naprawdę przeszedł samego siebie. Nigdy nie spodziewałabym się, że byłby zdolny tak zakończyć książkę. Zawsze zostawiał trochę tajemnicy, niedokończonych wątków, jednak jeszcze nigdy nie zrobił czegoś takiego. Byłam naprawdę zszokowana. A teraz przez wzgląd na zakończenie nie będę mogła spać po nocach, a już tym bardziej czekać rok na czwartą część serii pt. "Dom Hadesa".

Uważam, że ciężko znaleźć porównanie nie tylko dla tej serii, ale także dla pozostałych książek Ricka Riordana. Są niesamowicie oryginalne i łączą w sobie to, co najlepsze wśród powieści młodzieżowych: humor, dużo akcji, tajemnicy, zagadek, a także świetną zabawę. Niesamowicie wciąga. Polecam wszystkim, bez względu na wiek: czy masz lat czternaście, czy czterdzieści, nie znajdziesz w niej ani grama nudy!

10/10

Recenzje z cyklu "Olimpijscy Herosi":
 Zagubiony Heros | Syn Neptuna